poniedziałek, 17 lutego 2014

"Domki" dla roślin

Witajcie:)
U mnie przerabiania doniczek ciąg dalszy, kolejne pomalowane i ozdobione stoją już na parapecie, została tylko pomarańczowa misa, ale na nią mam trochę inny pomysł.
Jakie przyjemne i relaksujące jest malowanie, ozdabianie, lakierowanie, wymyślanie... Mała rzecz, a tak cieszy:)


Mam pytanie, może ktoś będzie umiał mi pomóc. Moje kwiaty zachorowały, zaczęło się od orchidei, nie zrobiłam nic w porę i przeszło na hoję i zamioculcasa. Wydaje mi się, że to tarczniki (znalazłam w internecie, ale pewności nie mam, a pierwszy raz mam z nimi do czynienia), to brązowe "coś" można usunąć palcem, szybko pojawiają się nowe. 
 Zanim zacznę radzić się w centrach ogrodniczych, pomyślałam, że zapytam Was. Jeżeli ktoś coś wie, zna jakiś dobry sposób, środek, będę wdzięczna, jeżeli nie, będę musiała szukać dalej.

I jeszcze na koniec coś, co mnie bardzo cieszy.
Za moim oknem rośnie duży krzew, a na nim przysiadają sikorki. Lubimy je z  moim Pawłem obserwować. Zdjęcia-bardzo kiepskie, sikorki- bardzo płochliwe, ale chyba widać, że ta kropka z żółtym brzuszkiem to ptaszek?;)



Pozdrawiam serdecznie:)
Agnieszka

wtorek, 11 lutego 2014

Metamorfoza doniczek

Witajcie:)
Doniczki gotowe, teraz tylko muszę w nich coś posadzić. Stempli używałam dopiero drugi raz, więc efekt jest, jaki jest, ale przecież w sumie nie wszystko musi być idealnie.
Gdyby znudził mi się koronkowy wzór, z drugiej strony doniczki...





Ewentualnie kombinacje..




A tak wyglądały przed..


Do malowania używam farb Luxens, odkryłam je jakiś czas temu w Leroy Merlin. Kupuję testery, które są tanie, farby dobrze kryją, mają piękne kolory, a małe opakowanie-tester jest idealne jeżeli chcemy pomalować kilka mniejszych przedmiotów i nie potrzebujemy kupować dużego opakowania farby. Na zdjęciach tego nie widać, ale donice są beżowo-szare, kolor "Nordyckie mgły".

Kiedy mój maż zobaczył gotowe doniczki, zapytał spoglądając na pomarańczową misę, w której stoją narcyzy "A to też pomalujesz?". Chyba pomaluję, będzie komplet;)
Pozdrawiam:)
Agnieszka

poniedziałek, 10 lutego 2014

Czy tak długą nieobecność można jeszcze nazwać przerwą? Czy jest tu kto?

Witajcie,
 nie było mnie prawie rok i przyznam, że wątpiłam w swój powrót do blogowego świata. A jednak.. jakoś tak.. wróciłam:)
Dużo się u mnie działo, złego i dobrego, jak to w życiu u każdego praktycznie, więc to nic zaskakującego, że dobre i złe, radosne i smutne, gorzkie i słodkie, mieszają się ze sobą..
Jak to mówią, że tak banalnie powiem, "takie jest życie".
 I właśnie takie życie musimy brać, z wszystkimi niedogodnościami, radościami, wzruszeniami, chwilami lepszymi i gorszymi, a najważniejsze to upaść, poleżeć sobie, a potem się podnieść i otrzepać.

Koniec uderzania w liryczny ton. Po prostu, wracam, cieszę się tym i mam nadzieję, że ktoś z Was mnie od czasu do czasu odwiedzi. Będzie mi bardzo, bardzo miło.

Stara, dobra Tula dalej jest najwspanialszym człowiekiem w jamniczej skórze. No bo przecież wszyscy wiemy, że "Jamnik to taki mały człowiek, który kiedyś postanowił, że będzie chodził na czworaka i niniejszym czyni to do dziś", jak to trafnie ujął wielki miłośnik jamniczych ludzi, Jerzy Waldorff.





 Na Waszych blogach znalazłam wiosnę, u mnie też można znaleźć jej namiastkę (dziś tylko namiastka, a niedługo będziemy mieć piękną, najpiękniejszą wiosnę! ta myśl daje człowiekowi siłę).







A na koniec tego powitalnego posta, coś, co jutro dostanie drugą młodość, doniczki wytargałam z piwnicy. Chcę w nich posadzić moje ukochane rośliny, ale najpierw muszę je przerobić, ale to już jutro. Pomysłów mam ogólnie masę, zobaczymy jak to będzie z wprowadzeniem ich w czyn, w końcu to znacznie trudniejsze niż wymyślanie;)

Na dziś kończę.
Pozdrawiam serdecznie, Tula też, rzecz jasna.
Agnieszka:)