środa, 26 marca 2014

Śmietnikowy(??) Skarb

Witajcie:)
Mój mąż potrafi zaskoczyć prezentem.
Nie, nie kupuje mi bukietów czerwonych róż ani czekoladek. Nie, nie zasypuje mnie biżuterią bez okazji i z zaskoczenia... Za to dostaję coś, w moim odczuciu oczywiście, ciekawszego...
Tak na przykład - wraca ze spaceru z Tulą i przynosi mi skrzyneczkę z przegródkami.
Skąd?
Leżało to coś pod śmietnikiem, nikomu niepotrzebne, podniszczone, brudne..
Straceniec, przegraniec taki, który lata świetności ma już dawno za sobą, a mój Paweł, dostrzegł potencjał. Wie, że takie skarby uwielbiam i cenię sobie wyjątkowo, więc zabrał ze sobą i przyniósł do domu.
Oto mój  piękny, śmietnikowy skarb, o którym mowa.




Skrzynka jet w kolorze błękitu i taka zostanie, żal by mi było ją przemalowywać. Teraz eksponuję w jej przegródkach nasze muszle i kamienie, ale myślę, że z czasem znajdę jeszcze inne zastosowania. Na razie nacieszymy oczy muszlami, do tej pory przechowywałam je w kryształowej cukiernicy na nóżce (cukiernica ma już prawie 60 lat, ale o niej innym razem), ale dopiero skrzyneczka ze śmietnika dała możliwość wyeksponowania moich zbiorów w taki sposób, żeby mogły cieszyć oczy:)
I co myślicie?
Pozdrawiam ciepło i miłego dnia życzę:) 



poniedziałek, 24 marca 2014

Turkusowy motyl

Witajcie:)
Ostatnio mocno wciągnął mnie decoupage. Miałam kilka dni przerwy w tworzeniu, bo złapało mnie paskudne przeziębienie + rosnący ząb ósemka. Jedno z drugim - kiepskie i bardzo nieprzyjemne połączenie.

Zaczynam tworzyć prezenty urodzinowe, dziś pokażę jeden z nich, już gotowy.

Skrzynka na skarby- turkusowy motyl






Na moim balkonie obecnie zastój, pogoda się u nas popsuła, ciągle pada i czekam (znów) na słońce, zapowiadają je za 2 dni, więc już niedługo:)
Moja męczennica ponownie zakwitła, szkoda tylko, że jej kwiaty żyją tak krótko, zakwita jednego dnia, a następnego się zamyka i usycha.
Pozdrawiam ciepło:)
Agnieszka

niedziela, 9 marca 2014

Wiosenne akcenty

Witajcie:)
Miałam bardzo intensywny oraz przyjemny tydzień, odwiedziła nas mama mojego Pawła, czyli moja teściowa, ale jakoś nie lubię tego określenia, więc mówię- mama  Pawła, tak moim zdaniem, ładnej brzmi;)

 Byliśmy w kilku naprawdę pięknych i przyjemnych miejscach, odwiedziliśmy też jedno z tych, które bardzo lubię ze względu na klimat i wystrój. "Gościniec na półwyspie" znajduje się w miejscowości Wysoka (woj.lubuskie). Jeżeli ktoś z Was będzie kiedyś przejazdem, polecam.Warto odwiedzić, żeby porozkoszować się widokami i nastrojem, który tam panuje.

Na moim balkonie zaczątki wiosny, mam już swój mały (bardzo malutki tak naprawdę) ogródek kwiatowy...



Dziś byłam na kursie z decoupage, prowadziła go Agnieszka z bloga robie-bo-lubie
Aga to bardzo pozytywna i zdolna osoba, miałam jakiś czas temu przyjemność być na jej warsztatach, z tego względu wybrałam się na dzisiejsze z jeszcze większą radością. A oto skromny efekt mojej pracy..

Serce będzie miało swoje miejsce na balkonie, kiedy już wszystko na nim przygotuję. Na razie balkon- pomalowany, meble balkonowe w trakcie przerabiania (no.. może meble to za dużo powiedziane, ale o tym w szczegółach innym razem) i niedługo będzie tak, jak sobie wymyśliłam.

Po warsztatach z decoupage wzięłam udział w warsztatach kosmetycznych (wszystkie warsztaty zostały zorganizowane w ramach Dnia Kobiet). Nie miałam tego w planach, ale moja kobieca natura nie pozwoliła mi wracać do domu, więc zostałam. Podobało mi się. Były to warsztaty pielęgnacyjno-kosmetyczne firmy Mary Key. Wcześniej nie miałam styczności z tymi kosmetykami i muszę przyznać, że wszystkie kosmetyki, których używałyśmy, było bardzo dobrej jakości. Z okazji Dnia Kobiet zrobiłam sobie kosmetyczny prezent i w końcu wróciłam do domu.

Na koniec kilka zdjęć z "Gościńca na półwyspie". Niestety zdjęcia tylko w niewielkim procencie oddają urok tego miejsca. Najlepiej pojechać i zobaczyć.



Pozdrawiam serdecznie:)
Agnieszka