środa, 3 czerwca 2015

...Bo w końcu przychodzi taki dzień, kiedy trzeba powiedzieć: "Żegnaj mój przyjacielu"


"Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie.
Nagle za krzaka wyszedł Diabeł:
- Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan.
- Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu.
- I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY.
Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział:
- Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce.
- To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł.
Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA.
- Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi.
- Dobrze - odparł dobry pies.
- Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat.
- Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie?
- Właśnie o to chodzi.
- Jak to? - zdumiał się pies.
- Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś
aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów.
I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM.."







Tula odeszła wczoraj, 2.06.2015. Każdy powinien sobie życzyć takiego wspaniałego przyjaciela- mądrego, umiejącego pocieszyć, indywidualisty, potrafiącego rozbawić, czułego, spokojnego, strażnika.
Myślałam, pewna byłam nawet, że będzie żyła jeszcze kilka lat.
Niestety, nie udało się...
A Jej miska z jedzeniem wciąż stoi na swoim miejscu i czeka.. Nie umiem jej tak po prostu sprzątnąć, jeszcze nie teraz..

Agnieszka

3 komentarze:

  1. Ojej :( Kochana mała psinka. Ma takie dobre i mądre oczka.
    Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Agniesiu, wiem co czujesz. Wzruszyłam się! Ja też pożegnałam moją ukochaną, dwa lata temu, a moje serce nadal jest w bólu....
    Jedyne pocieszenie, że tam się spotkamy....
    Wiesz, że papież Franciszek powiedział, że psy idą do nieba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Amazing blog and very interesting stuff you got here! I definitely learned a lot from reading through some of your earlier posts as well and decided to drop a comment on this one!

    OdpowiedzUsuń